SuperMocny wóz strażacki

SuperMocny wóz strażacki

Autor: Ewelina Jaski
Czyta: Wojciech Strózik

W pokoju Bruna od zawsze było bardzo kolorowo. Różnorakie, pstrokate auta prezentowały się dumnie na białych półeczkach. Natomiast te większe, takie jak: koparki, spychacze, betoniarka oraz duży lśniący wóz strażacki miały swoje miejsce pod niebieskim stoliczkiem przy oknie.
Bruno uwielbiał swój pokoik.
Kiedy wracał z przedszkola, wbiegał do niego i wywoływał swoje auta do zabawy na dywanie.
Lubił bawić się w wyścigi resorakami! Ileż wtedy było emocji, gdy ustawiał je w jednym końcu pokoju i wyznaczał metę w drugim końcu, pod oknem. Na środku ustawiał różne przeszkody, najczęściej zostawiając tam swój kapeć, czy wieżę z lego.
– Siuuu….brrrrum….Szuuuuuu….!!!!!-naśladował autka Bruno.
Każde autko w wyścigach Bruna wyróżniało się niezwykłą zwinnością, szybkością i lśniąca karoserią. Bo… kiedy mama nie widziała, Bruno polerował autka rękawem swojej flanelowej koszuli w czarno-czerwoną kratę☺
Niemniej jednak tego dnia, przyszła mu ochota na zabawę większymi pojazdami, tymi spod niebieskiego stoliczka. Chciał zorganizować zabawę w budowę placu zabaw.
– Będą zjeżdżalnie! Huśtawki! Ooooooo ….taaakie wysokie!- emocjonował się Bruno
– Dalej koparki! Dalej spychacze! Do dzieła!-wołał radośnie.
Bruno ustawił autka na dywanie, wziął klocki i rozpoczął budowanie placu. Zaczął od zbudowania kolorowego płotu z klocków.
– O tak! Ogrodzenie musi być, żeby dzieci na placu zabaw mogły się bezpiecznie bawić- komentował zadowolony z siebie, mały budowniczy.
Kiedy ogrodzenie było gotowe, Bruno postanowił zabrać się za zjeżdżalnię.
– Hmm…potrzebowałbym jakiejś śliskiej płaskiej powierzchni… Czego, by tu użyć? –zastanawiał się chłopiec?
-Już wiem!!- z radością zawołał Bruno i czym prędzej pobiegł do pokoju swojej siostry.
– Iga, Iga…. pożycz mi proszę, najdłuższą linijkę, jaką masz w tornistrze!!! Buduję najbardziej niebezpieczną i stromą zjeżdżalnię świata! Eeeee…. to znaczy, najbardziej niebezpieczną zjeżdżalnię w moim pokoju☺
Iga uśmiechnęła się do brata, wyjęła półmetrową przezroczystą linijkę z szuflady swojego biurka, tym samym, stając się częścią budowlanego projektu swojego pomysłowego braciszka☺
– Dziękuję, dziękuję! Juppii! – dziękował siostrze Bruno w locie do swojego pokoju.
Zjeżdżalnia miała podpórkę z wieży z klocków. Z drugiej strony przy pomocy plasteliny zamontowana została linijka Igi. Zjeżdżalnia była naprawdę wysoka. Chłopiec użył do jej budowy wszystkich swoich klocków w kolorze żółtym i niebieskim.
– Ooo tak, to jest najniebezpieczniejsza zjeżdżalnia w moim pokoju!! – komentował dumny z siebie młody konstruktor.
Bruno jednak miał wątpliwości. Plac zabaw powinien być bezpiecznym miejscem. Spojrzał na swoje budowlane pojazdy, kolejno wodząc po nich wzrokiem.
Koparka, spychacz i betoniarka spełniły już swoje zadania podczas budowy placu.
Koparka wykopała małą piaskownicę z piasku kinetycznego w foremce w kształcie muszelki. Spychacz spychał klocki, potrzebne do budowy odrodzenia w kierunku prawej rączki Bruna, która układała je kolejno jeden na drugim. Betoniarka użyła szarej ciastoliny i wylała ją przy mocowaniu nóg huśtawki, które Bruno zrobił z kolorowych cienkich bierek.
Wzrok Bruna utkwił teraz na lśniącym wozie strażackim.
– Hmm… przyjacielu, jeszcze Ty nie miałeś okazji się przydać w trakcie budowy… – zamyślił się chłopiec.
Myślał, myślał, rozglądał się dookoła… iiii wymyślił!
Spojrzał na swoją zjeżdżalnię, tę… najniebezpieczniejszą…., której nieumyślnie nie zbudował schodków, do wspinania się po niej. Poza tym, zjeżdżalnia nie była zbyt bezpieczna. Zabawa na placu zabaw powinna być miła i przyjemna.
– Już wiem! – wykrzyczał Bruno.
– No, no koleżko, będziesz miał odpowiedzialną rolę – powiedział i wziął do ręki wóz strażacki.
Postawię Cię przy zjeżdżalni, będziesz rozciągał swoją strażacką drabinę i przenosił moje ludziki na szczyt zjeżdżalni.
– Genialne!!- cieszył się chłopiec
-Poza tym….- Bruno kolejny raz zwrócił się do wozu.
– Będziesz czuwał nad bezpieczeństwem zabawy na moim placu – oznajmił chłopiec.
Gdy właśnie przydzielił ostatnia rolę dla wozu strażackiego, do pokoju weszła Iga.
– Brawo Bruno! Jaki ładny plac zabaw!- pochwaliła brata
– Widzisz.., jest i wóz strażacki, dba o bezpieczeństwo i przenosi ludziki na zjeżdżalnię- wyraźnie dumny z pomysłu odezwał się Bruno.
– Widzę! Ciekawie i mądrze to wymyśliłeś. Straż pożarna nie tylko gasi pożary, ale dba o nasze bezpieczeństwo, tam, gdzie istnieje duże ryzyko jakiegoś przykrego zdarzenia, wśród dużych skupisk ludzi. Na przykład podczas różnych koncertów, festynów, konkursów plenerowych, wydarzeń sportowych. Organizuje też akcję ratowniczą. – doprecyzowała Iga
– Wow! Mój wóz strażacki ma naprawdę poważne zadania! Dbanie o bezpieczeństwo to jego SUPERMOC!- podsumował Bruno
– Ooo tak! To zdecydowanie jego supermoc. Twoją natomiast jest wymyślanie i konstruowanie przeróżnych budowli braciszku☺ Może zostaniesz inżynierem, architektem, kto wie?!
– A może strażakiem?! kto wie?- dodał Bruno i wspólnie z siostrą bawili się w jego pokoiku aż do kolacji pod okiem lśniącego SuperMocnego wozu strażackiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *