Autorzy: Jacob i Wilhelm Grimm
Czyta: Wojciech Strózik
Ojciec ma trzech synów i tylko jeden dom. Żeby żadnego nie skrzywdzić, wymyśla próbę: dom dostanie ten, kto najlepiej opanuje swoje rzemiosło. To krótka, zabawna baśń braci Grimm o talencie, pracy i braterskiej miłości.
W skrócie
- Autorzy: Jacob i Wilhelm Grimm
- Czyta: Wojciech Strózik
- Dla kogo: dzieci w wieku 5–9 lat
- Tematy: pracowitość, talent, uczciwa rywalizacja, przyjaźń między rodzeństwem
O czym jest ta bajka? Bracia wyruszają w świat: najstarszy zostaje kowalem, średni golibrodą, a najmłodszy szermierzem. Po powrocie każdy ma pokazać, czego się nauczył – a okazje trafiają się w najmniej spodziewanych chwilach.
Trzej bracia – tekst bajki
Był raz człowiek, który miał trzech synów, a za całe mienie jeden dom, w którym mieszkał.
Każdy z synów chętnie by objął ten dom po jego śmierci, ale ojciec zarówno kochał jednego, jak i drugiego.
Sam nie wiedział, jak miał zrobić, ażeby żadnego nie skrzywdzić. Sprzedawać domu nie chciał, gdyż dom ten był jeszcze własnością jego przodków. Prawda, że mógłby był w ten sposób jednakowo synów obdzielić, ale przyszła mu inna myśl do głowy i rzecze:
— Idźcie w świat i zmierzcie się; niech każdy z was nauczy się jakiego rzemiosła, a gdy wrócicie, to ten, który wykaże najlepszy rezultat swej pracy, dom po mnie obejmie.
Synowie zgodzili się na to; starszy obrał sobie zawód kowala, średni golibrody, a najmłodszy fechmistrza, czyli szermierza.
Następnie oznaczyli czas, w którym mają się zejść z powrotem i puścili się w drogę.
Zdarzyło się tak, że każdy z nich dostał się do zdolnego majstra i mógł się dobrze w zawodzie swym wydoskonalić. Kowal musiał podkuwać konie króla i myślał sobie: „No, nic ci nie brakuje, będziesz miał dom”!
Golibroda oskrobywał zarost samym wybrednym panom i także twierdził, że dom będzie jego własnością.
Fechmistrz otrzymał niejedno cięcie, ale zaciskał zęby i wcale się nie zrażał, myśląc sobie:
„Jeżeli cię byle cięcie zrazi, to domu nigdy nie dostaniesz”.
Skoro więc termin oznaczony minął, bracia zeszli się znowu u ojca. Nie wiedzieli jednak, kiedy znajdą odpowiednią okazję do wykazania swoich talentów, siedzieli przeto razem i radzili.
Gdy tak siedzą, nagle tuż obok leci zając przez pole.
— Ach! — zawołał golibroda — ten się zjawia jak na zawołanie.
Wziął kubek, mydło i rozbijał pianę dopóty, dopóki zając nie nadbiegł. Wtedy namydlił go w pełnym biegu i wygolił mu bródkę, nie zaciąwszy go ani razu.
— To mi się podoba! — rzekł ojciec. Jeżeli tamci nie popiszą się lepiej, dom będzie twoim.
Niedługo trwało, aż tu w pełnym galopie jedzie jakiś pan powozem.
— No, teraz ojciec zobaczy, co ja umiem — zawołał kowal. Skoczył za powozem, oderwał koniowi, pędzącemu galopem, wszystkie cztery podkowy i w pełnym biegu przybił mu cztery nowe.
— Ależ z ciebie zuch! — rzekł ojciec — wykonywasz swoje rzemiosło tak dobrze, jak twój brat swoje i doprawdy nie wiem, któremu z was dom oddać.
Na to ozwał się trzeci:
— Ojcze, pozwól i mnie się popisać!
A że właśnie deszcz zaczął padać, fechmistrz obnażył swoją szpadę i krzyżową sztuką jął nią manewrować nad swoją głową tak, że ani jedna kropla nań nie spadła, gdy zaś deszcz się powiększył i stał się wreszcie tak ulewnym, jak gdyby ktoś na niebie ceber opróżniał, jął machać szpadą coraz mocniej i pozostał najzupełniej suchym, jak gdyby siedział pod dachem.
Gdy ojciec to zobaczył, zdziwił się i rzekł:
— Tyś się najlepiej wykształcił i dom należy do ciebie!
Tamci obaj przystali na to, boć tak było poprzednio umówione, ale, że wszyscy trzej kochali się bardzo z sobą, zostali więc przeto razem, a każdy prowadził swoje rzemiosło.
Że zaś byli majstrami co się zowie, przeto zarabiali dużo pieniędzy.
I tak w zadowoleniu obopólnym dożyli późnej starości, a gdy jeden zachorował i umarł, to dwaj pozostali tak się tym zmartwili, że także pochorowali się wkrótce i pomarli.
A ponieważ wszyscy trzej byli tak zręczni i tak się wzajem kochali, pochowano przeto razem we wspólnym grobie.
Czego uczy ta bajka?
Że mistrzostwo przychodzi dzięki wytrwałości – szermierz nie poddał się, choć „otrzymał niejedno cięcie”. I że rywalizacja nie musi psuć relacji: bracia przyjęli wynik i dalej żyli razem w zgodzie.
Porozmawiajcie po bajce
- Jakiego rzemiosła nauczył się każdy z braci?
- Który pokaz podobał ci się najbardziej i dlaczego?
- Dlaczego bracia nie pokłócili się, kiedy ojciec oddał dom najmłodszemu?
- Czego chciałbyś/chciałabyś nauczyć się tak dobrze jak bracia z bajki?
Ciekawostka: golibroda to dawna nazwa fryzjera, który przede wszystkim golił brody, a fechmistrz to nauczyciel szermierki. Oba zawody należały do cechów rzemieślniczych, a czeladnicy wędrowali od mistrza do mistrza, żeby się uczyć – tak jak bracia z bajki.
Posłuchaj też: O czterech muzykantach z Bremy · Biedny młynarczyk i kotek · Kot w butach


