Bajkowy Podcast
  • Strona Główna
  • Bajki
  • Bajka na życzenie
  • Galeria
  • O Mnie
  • Kontakt

Trzej bracia

Trzej bracia

Autorzy: Jacob i Wilhelm Grimm
Czyta: Wojciech Strózik

Ojciec ma trzech synów i tylko jeden dom. Żeby żadnego nie skrzywdzić, wymyśla próbę: dom dostanie ten, kto najlepiej opanuje swoje rzemiosło. To krótka, zabawna baśń braci Grimm o talencie, pracy i braterskiej miłości.

W skrócie

  • Autorzy: Jacob i Wilhelm Grimm
  • Czyta: Wojciech Strózik
  • Dla kogo: dzieci w wieku 5–9 lat
  • Tematy: pracowitość, talent, uczciwa rywalizacja, przyjaźń między rodzeństwem

O czym jest ta bajka? Bracia wyruszają w świat: najstarszy zostaje kowalem, średni golibrodą, a najmłodszy szermierzem. Po powrocie każdy ma pokazać, czego się nauczył – a okazje trafiają się w najmniej spodziewanych chwilach.

Trzej bracia – tekst bajki

Był raz człowiek, który miał trzech synów, a za całe mienie jeden dom, w którym mieszkał.

Każdy z synów chętnie by objął ten dom po jego śmierci, ale ojciec zarówno kochał jednego, jak i drugiego.

Sam nie wiedział, jak miał zrobić, ażeby żadnego nie skrzywdzić. Sprzedawać domu nie chciał, gdyż dom ten był jeszcze własnością jego przodków. Prawda, że mógłby był w ten sposób jednakowo synów obdzielić, ale przyszła mu inna myśl do głowy i rzecze:

— Idźcie w świat i zmierzcie się; niech każdy z was nauczy się jakiego rzemiosła, a gdy wrócicie, to ten, który wykaże najlepszy rezultat swej pracy, dom po mnie obejmie.

Synowie zgodzili się na to; starszy obrał sobie zawód kowala, średni golibrody, a najmłodszy fechmistrza, czyli szermierza.

Następnie oznaczyli czas, w którym mają się zejść z powrotem i puścili się w drogę.

Zdarzyło się tak, że każdy z nich dostał się do zdolnego majstra i mógł się dobrze w zawodzie swym wydoskonalić. Kowal musiał podkuwać konie króla i myślał sobie: „No, nic ci nie brakuje, będziesz miał dom”!

Golibroda oskrobywał zarost samym wybrednym panom i także twierdził, że dom będzie jego własnością.

Fechmistrz otrzymał niejedno cięcie, ale zaciskał zęby i wcale się nie zrażał, myśląc sobie:

„Jeżeli cię byle cięcie zrazi, to domu nigdy nie dostaniesz”.

Skoro więc termin oznaczony minął, bracia zeszli się znowu u ojca. Nie wiedzieli jednak, kiedy znajdą odpowiednią okazję do wykazania swoich talentów, siedzieli przeto razem i radzili.

Gdy tak siedzą, nagle tuż obok leci zając przez pole.

— Ach! — zawołał golibroda — ten się zjawia jak na zawołanie.

Wziął kubek, mydło i rozbijał pianę dopóty, dopóki zając nie nadbiegł. Wtedy namydlił go w pełnym biegu i wygolił mu bródkę, nie zaciąwszy go ani razu.

— To mi się podoba! — rzekł ojciec. Jeżeli tamci nie popiszą się lepiej, dom będzie twoim.

Niedługo trwało, aż tu w pełnym galopie jedzie jakiś pan powozem.

— No, teraz ojciec zobaczy, co ja umiem — zawołał kowal. Skoczył za powozem, oderwał koniowi, pędzącemu galopem, wszystkie cztery podkowy i w pełnym biegu przybił mu cztery nowe.

— Ależ z ciebie zuch! — rzekł ojciec — wykonywasz swoje rzemiosło tak dobrze, jak twój brat swoje i doprawdy nie wiem, któremu z was dom oddać.

Na to ozwał się trzeci:

— Ojcze, pozwól i mnie się popisać!

A że właśnie deszcz zaczął padać, fechmistrz obnażył swoją szpadę i krzyżową sztuką jął nią manewrować nad swoją głową tak, że ani jedna kropla nań nie spadła, gdy zaś deszcz się powiększył i stał się wreszcie tak ulewnym, jak gdyby ktoś na niebie ceber opróżniał, jął machać szpadą coraz mocniej i pozostał najzupełniej suchym, jak gdyby siedział pod dachem.

Gdy ojciec to zobaczył, zdziwił się i rzekł:

— Tyś się najlepiej wykształcił i dom należy do ciebie!

Tamci obaj przystali na to, boć tak było poprzednio umówione, ale, że wszyscy trzej kochali się bardzo z sobą, zostali więc przeto razem, a każdy prowadził swoje rzemiosło.

Że zaś byli majstrami co się zowie, przeto zarabiali dużo pieniędzy.

I tak w zadowoleniu obopólnym dożyli późnej starości, a gdy jeden zachorował i umarł, to dwaj pozostali tak się tym zmartwili, że także pochorowali się wkrótce i pomarli.

A ponieważ wszyscy trzej byli tak zręczni i tak się wzajem kochali, pochowano przeto razem we wspólnym grobie.

Czego uczy ta bajka?

Że mistrzostwo przychodzi dzięki wytrwałości – szermierz nie poddał się, choć „otrzymał niejedno cięcie”. I że rywalizacja nie musi psuć relacji: bracia przyjęli wynik i dalej żyli razem w zgodzie.

Porozmawiajcie po bajce

  1. Jakiego rzemiosła nauczył się każdy z braci?
  2. Który pokaz podobał ci się najbardziej i dlaczego?
  3. Dlaczego bracia nie pokłócili się, kiedy ojciec oddał dom najmłodszemu?
  4. Czego chciałbyś/chciałabyś nauczyć się tak dobrze jak bracia z bajki?

Ciekawostka: golibroda to dawna nazwa fryzjera, który przede wszystkim golił brody, a fechmistrz to nauczyciel szermierki. Oba zawody należały do cechów rzemieślniczych, a czeladnicy wędrowali od mistrza do mistrza, żeby się uczyć – tak jak bracia z bajki.

Posłuchaj też: O czterech muzykantach z Bremy · Biedny młynarczyk i kotek · Kot w butach

Poprzedni wpisRzepka - Julian TuwimNastępny wpis Wilk i człowiekWilk i człowiek – Bajkowy Podcast

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Cześć! Tu Wojtek Strózik 🙂

Witam Cię na stronie Bajkowego Podcastu i zapraszam na magiczną wyprawę do świata bajek!

Najnowsze bajki

Inny smok24 października 2026
Dżordż i jesienna infekcja24 października 2026
Jak to mały Franek zrobił porządek na cudzym grobie24 października 2026
Księżniczka Zielinka24 października 2026
Moc uczuć. Wstyd24 października 2026

Tagi

Bajka bajki bajkowy podcast czary czytanie dla dzieci dla rodziców dzieci historia kosmos królowa las magia magia świąt miłość miś morał myszka nauka opowiadanie pewność siebie pies podcast potwór przyjaźń radość sen smartfon Stories for Kids szczęście Słuchowisko taniec technologia wakacje wartość wiersz wierszyk wierszyki zabawa zabawka zazdrość zima zwierzęta Święta ślimak
© 2020 Wojtek Strózik | Wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin sklepu
Stronę wyklikała Onlinerka